ul. Wesoła 11a

Dzielnica: Krzyki 
Osiedle: Huby
Ulica: Wesoła, dawniej:
Augustastrasse – swą nazwą upamiętniała niemiecką cesarzową Augustę, żonę Wilhelma I. Obecnie, ta niegdyś bogata i niezwykle długa ulica, podzielona jest na ul. Wesołą, ul. Marka Petrusewicza, ul. Pabianicką i ul. Szczęśliwą.


Wesoła 11a

Z tymi ulicami, to coś tu jest pomieszane. Nie wiem, dlaczego kamienice stojące przy “odciętym” przez blok fragmencie Ciepłej stoją już ponoć przy Wesołej. 

Pokaż Kamienice na większej mapie
 
Moje niedowierzanie pogłębia numer 29, który znalazłam na fasadzie kamienicy opisanej jako ul. Wesoła 11a. Tak, zdecydowanie czegoś tu nie rozumiem.
ul. Wesoła 11a, a może ul. Ciepła/Gottschallstrasse 29?
Przy TYM FRAGMENCIE (tak to nazwijmy) ulicy stoją sobie trzy kamieniczki, otoczone wrogim morzem blokowisk. Dwie z nich straszą, a trzecią wyremontowano. Jako że nadarzyła się okazja, by zerknąć do środka, a zupełnie przypadkiem miałam ze sobą aparat… 😉
Fasadę pomalowano na kolor mokrego piasku. Parter jest ciemniejszy. Tą samą ciemną farbą niejako wyznaczono piony z – w sumie – ośmioma balkonami oraz stiukowe zdobienia. Kamienica ma parter i cztery piętra, ale to okazało się dla kogoś za mało – po prawej stronie z dachu wystaje dwuokienna nadstaweczka-przybudóweczka.
ul. Wesoła 11a od frontu
Przy okazji remontu wymieniono wszystkie okna, dzięki czemu kamienica prezentuje się całkiem “kompletnie” i świeżo. Świeżo jest także w środku. Hol onieśmiela marmurami i sklepieniem. Wandale też chyba w zachwycie, bo namierzyłam zaledwie jedną kreskę nabazgraną markerem na ścianie. To, jak kamienica wyglądała przed remontem, możecie zobaczyć tutajtutaj . Jest różnica – aż miło spojrzeć.
Oryginalna stolarka drzwiowa – bądź jej baaardzo wierna kopia, nie umiem jednoznacznie stwierdzić – zachowała się tylko na parterze. Wyżej jest już współcześnie, choć – na szczęście – jednakowo i “drewnopodobnie”.Ale, że ja zawsze się muszę do czegoś przyczepić, to i tym razem nie zrobię wyjątku. Prawdopodobnie schody były w tak tragicznym stanie, że musiały przejść całkowity remont. I w ten oto sposób w środku budynku z 1909 roku wisi sobie klatka schodowa wyglądająca jak z plastiku. Panele? Jakieś dziwne drewno? Nie wiem, co to jest, ale jest zbyt jasne, zbyt… wygładzone? i zbyt marnej jakości (na niższych piętrach jest już znacznie powycierane), by tam w ogóle być. Szkoda. Taka ładna klatka schodowa z duszą…
ul. Wesoła 11a – klatka schodowa
Rzuca się w oczy bałagan na schodach. Papierki, pudełeczka, śmieci… Dozorczyni ma urlop, czy po prostu nie nadąża? Na ten bałagan spuściłam litościwie zasłonę obróbki graficznej, by nie psuć Wam doznań estetycznych.
Nie znalazłszy wewnątrz budynku niczego, co by mnie jakoś szczególnie zainteresowało, ruszyłam na podwórko. A tu ciekawie, bo aż trzy piony balkonów. Na samym podwórzu, w cieniu pięknego, ogromnego drzewa wypoczywała grupka mieszkańców kamienicy. Sielsko. 🙂
Zrobiłam zdjęcia, obejrzałam, co się dało i wróciłam do mojego ciasnego, betonowego blokowiska.  🙁
Weltschmerz straszliwy…
GALERIA

   

 


DOPISEK Z 15.02.2014 r.

Na stronie wroclaw.naszemiasto.pl natknęłam się na artykuł obnażający jakość przeprowadzonego remontu. Czyli kiepskie schody to tylko ułamek fuszerki… Artykuł jest z ubiegłego roku. Jestem ciekawa, czy cokolwiek się od tego czasu zmieniło. 

Ewelina Kodzis

Filologia, dziennikarstwo, grafika i blogowanie. Oprócz tego Wrocław, muzyka, jesień i koty. Później dopiero cała reszta.

6 thoughts on “ul. Wesoła 11a

  • 14 sierpnia 2011 o 10:10 PM
    Permalink

    Boże jak ja uwielbiam Wrocław!

    Odpowiedz
  • 20 sierpnia 2011 o 7:43 AM
    Permalink

    Przypomnienie o dawnej AugustaSt pokazuje z jak odmiennym miastem mamy dziś do czynienia. Takie Huby i Gajowice są dziś w naszej świadomości tak bardzo od siebie odległe. I komunikacyjnie, i mentalnie, i mapowo. Jakby dwa końce miasta. A łączyła je kiedyś tak wyraźna i gęsto zabudowana trasa. Dłuższa chyba nawet niż do dziś zachowane, mniej zniszczone i lepiej funkcjonujące w świadomości inne długie ulice – jak Kościuszki czy Sienkiewicza. Pozostaje zachwycać się pojedynczymi kamienicami. Ale miasta już nie ma.

    Odpowiedz
  • 28 sierpnia 2011 o 11:43 AM
    Permalink

    @ nth
    To prawda – też byłam pod wrażeniem i długości Augustastrasse i wspaniałych kamienic, jakie przy niej stały. Trudno uwierzyć, że to wszystko po prostu przestało istnieć…

    Odpowiedz
  • 1 września 2011 o 4:31 PM
    Permalink

    O blogu dowiedziałem się z GW!Jest znakomity ,budynki ciekawe a zdjecia piekne!Brakuje mi jedynie rysu historycznego !Nie chodzi jedynie o autorów budynków i daty ich powstania ale o….LUDZI którzy kiedyś tam mieszkali!Sam często grzebię w dawnych ksiegach adresowych i staram się dowiedziec KTO mieszkał w budynkach dzisiaj zamieszkałych przez moich znajomych i rodzinę!To bardzo trudne ale i możliwe !Może wiec…..?I na koniec taki pomysł;wędrówka z aparatem śladami E Mocka!Co Ty na to…?Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 1 września 2011 o 5:52 PM
    Permalink

    @ Anonimowy
    Nie wiem, czy mam prawo wrzucać tu takie dane, bądź, co bądź – osobowe. Co innego, jeśli w danej kamienicy mieszkał ktoś sławny. Ale "zwykli ludzie"… nie wiem, mam jakieś opory przed upublicznianiem takich danych. Co do Mocka – byłam już na takowej wycieczce z przewodnikiem i z aparatem. Do "krajweskich" kamienic też kiedyś zawitam, ale nei będzie to raczej powiązane z postacią Mocka. Nie on tutaj jest najważniejszy, a wszystkie te moje ceglane cudeńka… 😉
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *