Wapienna 24

Smętna fasada świetnie komponuje się z uschniętym drzewem. Kolejna po numerze 26 kamieniczka przy Wapiennej, która nie zaznała dobrodziejstw renowacji.


Sień. Posadzka oryginalna, ale bez szaleństw – przynajmniej nie na miarę niezwykle barwnych i urokliwych płytek na ścianach. Soczysta zieleń i przepiękne liście kasztanowca! Zdecydowanie robią wrażenie. Polecam instagramowym łowcom płytek z Breslau. Sufit cierpliwie dźwiga liczne warstwy farby… Brak tu większej ilości zdobień, ale jest czysto. I tak właśnie jest w całym budynku, od parteru po strych. Schody wyglądają solidnie, podobnie balustrady, ale wszystko jest stonowane, skromniejsze niż wspomniane płytki w sieni.

Z wiarą w ludzi

Widać, że lokatorom zależy na utrzymaniu porządku. Na klatce schodowej wymieniono okna, a parapety udekorowano folią “przeciwgołębną”. Wygląda to nieciekawie, ale ponury ptaszor siedzący na pobliskiej rynnie utwierdził mnie w przekonaniu, że lepsze worki niż ptasie… wykańczanie elewacji. Gołębie potrafią być niezwykle uciążliwymi kolonizatorami kamienicznych parapetów, dachów, strychów… Niejednokrotnie widziałam, jak świetnie sobie radzą z omijaniem “kolców” na specjalnych listwach. To cwane bestie. Nie dziwię się, że mieszkańcy działają wszelkimi możliwymi sposobami.

W całym budynku najbardziej rzuca się w oczy to, że większość drzwi do mieszkań jest oryginalna. Część lokatorów nawet przywróciła im dawną świetność. Ci, którzy nie mieli na to środków / ochoty / czasu pomalowali je po prostu farbą olejną. W sumie to też dobrze – mogli je przecież wymienić, a tak drzwi się nie niszczą i czekają na swoje lepsze czasy.

Od strony podwórza prawdziwie wojenny klimat mocno zniszczonej elewacji. Cóż, to widok dość typowy we Wrocławiu i z tym raczej trudno sobie poradzić własnymi siłami – tu potrzebny jest remont.

Podsumowując: Wapienna 24 może i bez fajerwerków, ale za to z wiarą w ludzi.

Wapienna 24

Dzielnica: Krzyki
Osiedle: Huby
Ulica: Wapienna, dawniej: Galle Strasse – nazwana tak na cześć astronoma Johanna Gottfrieda Galle; biegła niegdyś od ulicy Glinianej do Ślicznej. Do naszych czasów przetrwała jedynie jej środkowa część.

Ewelina Kodzis

Filologia, dziennikarstwo, grafika i blogowanie. Oprócz tego Wrocław, muzyka, jesień i koty. Później dopiero cała reszta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *